1000 złotych i 11 punktów karnych, tyle nazbierał wczoraj mężczyzna, który nie dość że nie miał uprawnień do kierowania motocyklem, to „śmigał” jednośladem nie patrząc na nic. W zamian za wypisanie mandatu, wręczył policjantom łapówkę. Został zatrzymany w policyjnym areszcie. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W czwartek późnym wieczorem, funkcjonariusze ze Zbiczna pełniąc służbę w Wielkim Głęboczku, zauważyli  motocyklistę, który wyprzedzał osobówkę na skrzyżowaniu, przekraczając linię podwójnie ciągłą. Policjanci widząc popełnione  wykroczenia, ruszyli za nim, podając kierowcy sygnał do zatrzymania się. Po przejechaniu kilku kilometrów, mundurowi zatrzymali kierowcę do kontroli drogowej. Jak się okazało, nie tylko takie wykroczenia popełnił kierujący kawasaki. Mężczyzna, który jechał motocyklem, nie posiadał uprawnień umożliwiających prowadzenie tego pojazdu. Funkcjonariusz podsumował szereg wykroczeń i zaproponował 27-latkowi mandat karny w wysokości 1000 złotych i 11 punktów karnych. Mężczyźnie nie bardzo spodobała się suma i mandatu i punktów, dlatego też, w zamian za to, 27-latek położył na wycieraczce w radiowozie 140 złotych. Mężczyzna oznajmił policjantom, że „wie, że tak nie wolno, ale czasami trzeba”. Funkcjonariusze poinformowali mężczyznę, że oprócz wykroczeń, będzie musiał odpowiedzieć za popełnione właśnie przestępstwo. Mieszkaniec powiatu brodnickiego, został zatrzymany i przewieziony do komendy, gdzie trafił do policyjnego aresztu. Jego jednośladem, zaopiekował się znajomy. Przestępstwo, które popełnił motocyklista, zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.

KPP Brodnica