Każdy nauczyciel na pewno wie, że od pewnego czasu obowiązują nowe przepisy dotyczące tak zwanej ramówki. Jest to związane, między innymi, z tym, że w nowych dokumentach ma znaleźć się minimalna ilość godzin z danych zajęć edukacyjnych przeprowadzanych na danym etapie nauki, a nie tygodniowy wymiar tych zajęć. Co pociągają za sobą zmiany wprowadzone przez MEN?

To, że ramowe plany nauczania są teraz konstruowane inaczej niż do niedawna, ma niebagatelny wpływ na pracę całej szkoły. Na podstawie tego dokumentu, korzystając także ze statutu szkoły, dyrektor każdej placówki musi sporządzić szkolny plan nauczania. Zmiany w konstrukcji tego ważnego pisma dotyczą dotyczą choćby tego, że dotychczas do obowiązkowych godzin tygodniowych wliczano tak zwane zajęcia obowiązkowe, religię lub etykę oraz zajęcia, które określano jako dodatkowe.

Obecnie określając limit tygodniowy zajęć edukacyjnych, podaje się ilość godzin poświęcanych na godziny zajęć obowiązkowych i godziny z wychowawcą. Zgodnie z osobnymi przepisami w obowiązujących obecnie planach uwzględnia się ponadto wymiar godzin z religii lub etyki, a także z zajęć sportowych. Do tej grupy zajęć zaliczają się także godziny poświęcone na przygotowanie do życia w rodzinie oraz zajęcia związane z nauką języka i kultury mniejszości narodowej bądź etnicznej. 

Dyrektor szkoły jest odpowiedzialny za to, by ilość godzin z danego przedmiotu nie była nie mniejsza niż ta, którą dokładnie określono w ramowym planie nauczania. Przypomnijmy, że ta ilość godzin jest rozplanowana na cały etap edukacyjny, czyli na przykład może dotyczyć sumy wszystkich godzin danego przedmiotu przeprowadzonych w I etapie edukacyjnym (klasy I-III). W planach nauczania trzeba też zawrzeć informację na temat godzin do dyspozycji dyrektora. Obecnie można je wykorzystać jedynie do przeprowadzania nadobowiązkowych zajęć, wcześniej możliwe było organizowanie w ramach tych właśnie godzin dodatkowych zajęć, np. gimnastyki korekcyjnej lub zajęć wyrównawczych.