Mimo, że same są niewielkie, to pełnią rolę ogromnych  magazynów witamin i składników mineralnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych, makro- i mikroelementów, enzymów, białka, błonnik oraz łatwo przyswajalnych węglowodanów.

Regulują pracę układów: nerwowego, hormonalnego i krążenia. Są korzystne dla pań w okresie klimakterium.

Niekwestionowane  właściwości zdrowotne kiełków znane są już od  kilku tysięcy lat. Najwcześniej, na stałe zadomowiły się w kuchniach Dalekiego Wschodu. Teraz podbijają resztę świata. Polacy od początku lat 90-tych  powoli nabierają przekonania do zdrowego jedzenia, zawierającego m.in. kiełki powstałe z różnych nasion. Naukowcy udowodnili, że większość kiełków dostarcza organizmowi witamin z grupy B, a także witamin A, C, E i H. W ich skład wchodzą też pierwiastki potrzebne do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu m.in. wapń, żelazo, siarka, cynk, magnez, selen, potas i lit. Z kolei białko pomaga odbudowywać komórki i tkanki. Potas ujędrnia mięśnie, chroni je przed wiotczeniem.. Witamina C zwiększa odporność, zapobiega infekcjom. Witamina E ma właściwości odmładzające. Zawarte w kiełkach składniki mineralne chronią przed anemią, usuwają dolegliwości przewodu pokarmowego, wpływają korzystnie na stan włosów i paznokci. Kiełki chronią nasze mają zdrowsze serce, odżywiają skórę, nerwy i mózg, obniżają poziom cholesterolu we krwi. Obecnie gotowe kiełki można kupić w wielu marketach i w sklepach ze zdrową żywnością oraz w  warzywniakach. Najlepiej jednak wyhodować je samemu. Nie jest to skomplikowane zadanie.

Wystarczy kupić nasiona przeznaczone na kiełki. Jeśli mamy zestaw do produkcji kiełków, to postępujemy zgodnie z instrukcją.

Jeśli nie mamy zestawu to ligninę rozkładamy na płaskim półmisku, tacce, albo w niewysokim plastikowym pojemniku po jakichś produktach  Na ligninę wysypujemy nasionka i równomiernie je rozkładamy. Następnie najlepiej konewką  z dzióbkiem wlewamy powoli wodę, pod ligninę. Nasiona nie spłyną. Wody wlewamy tyle, aby nasionka leżały na wilgotnej ligninie, a nie w wodzie. Stawiamy na północnym parapecie. Kiełki nie lubią bezpośredniego słońca. Pamiętamy, by lignina nie wyschła, bo wyschną też zawiązki kiełków, dlatego  zraszamy ją nawet kilka razy dziennie.

Kiełki możemy też uprawiać na sitku, które musi mieć odpowiednią wielkość. Im drobniejsze nasiona, tym gęściejsze sitko. Do sitka dopasowujemy podstawkę, tackę, czy salaterkę. Nasiona kładziemy na sitku, naczynie pod sitkiem  napełniamy wodą, by była blisko sitka, ale by ziarenka w niej nie pływały. Wodę należy zmieniać dwa razy dziennie i przepłukiwać nasiona.

Kiełki najlepiej rosną w temperaturze 18-21°C i są gotowe w zależności od rodzaju nasion po 2-7 dniach. By były chrupiące, warto je przepłukać przed jedzeniem. Kiełki soi zbieramy, gdy mają 1 cm, lucerny od 3 do 5 cm, owsa, gdy urosną na długość ziarna, rzeżuchy po 2 -3 dniach, a rzodkiewki, gdy mają 3 cm. Kiełki dodajemy do surówek, sałatek, kanapek, a także posypujemy nimi zupy, lub sosy.

 

Wiesława Kusztal, Extra Brodnica