Pielęgniarki z dwu pielęgniarskich  związków zawodowych, działających w brodnickim szpitalu, spotkały się z wicestarostą Jędrzejem Tomellą, by wskazać na swoje zaniepokojenie wobec sygnalizowanych propozycji oszczędnościowych.
8 lipca w starostwie pielęgniarki z brodnickiego szpitala,  reprezentujące Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych i Związek Zawodowy NSZZ Solidarność, rozmawiały z wicestarostą Jędrzejem Tomellą na temat sytuacji w szpitalu.

- Jesteśmy zaniepokojone sygnalizowaną koniecznością oszczędzania w szpitalu, możliwością redukcji etatów pielęgniarskich albo około 10 % zmniejszaniem naszych wynagrodzeń. Taką możliwość przedstawił dyrektor szpitala na nieoficjalnym jeszcze spotkaniu ze związkami zawodowymi. Obawiamy się, że  oszczędności na wynagrodzeniach dotyczyć będą tylko grupy zatrudnionych ze średniego personelu medycznego, a pensje te są relatywnie niskie- mówiły Maria Wilangowska i Małgorzata Pajączkowska, reprezentujące dwa pielęgniarskie związki zawodowe.
Bardzo emocjonalną reakcję pielęgniarek uspakaja Dariusz Szczepański, dyrektor szpitala, podkreślając, że to na razie robocze i bardzo wstępne przymiarki. Zanim wybierze się jakieś rozwiązania, będą konsultacje z wszystkimi grupami zatrudnionych , a żadna z grup nie będzie jakoś  szczególnie  traktowana.
W czasie spotkania z pielęgniarkami Jędrzej Tomella wskazywał, że ten rok dla szpitala jest wyjątkowy i trudny. Żeby nie wpaść w spiralę zadłużenia,  w roku przejściowym jakim jest 2013, niezbędne są dwutorowe działania zarządu. Z jednej strony zabiega się o zwiększenie kontraktu, z drugiej wprowadza oszczędności,  między innymi na usługach zewnętrznych dla szpitala. ( Po rozwiązaniu umowy przez Grudziądz tylko na wyżywieniu w roku zaoszczędzi się ok. 400 tysięcy złotych).
-Uważam, że  po rozbudowie szpitala potrzebne będą fachowe kadry i z tego punktu widzenia  stan zatrudnienia pielęgniarek  jest prawie optymalny. Nie mogę dawać jednak żadnych gwarancji i zapewnień, bo stan kadr  musi  przejść wnikliwą analizę , tak zresztą jak system płac. Jak w każdym nowoczesnym zakładzie płace muszą się wiązać z efektami pracy.   Decyzje w tej sprawie podejmie dyrektor Dariusz Szczepański, uzyskując niezbędne opinie – mówił wicestarosta Jędrzej Tomella.
-Szpital jest jak dziecko, które się usamodzielnia, prosimy o pomoc Powiatu w tym czasie usamodzielniania się - mówiła Maria Wilangowska z ZZ NSZZ „Solidarność” .
- Trudno zarzucić Powiatowi, że nie wspiera szpitala. Od kwietnia br. z powiatowego budżetu przekazano prawie milion złotych: na system informatyczny, na dokumentację budowlaną, sprzęt diagnostyczny szpitala, a także  1 milion niskooprocentowanej  pożyczki. Powiat jednak musi być gotowy na wyłożenie minimum ok.30 % wkładu własnego ( ok. 8 milionów złotych), kiedy rozpocznie się modernizacja szpitala. Szpitalowi pomagają też inni, m.in. Miasto Brodnica, Gmina Brodnica, Stowarzyszenie „ Nasz szpital”, osoby prywatne.
Po trzech miesiącach samodzielnego istnienia szpitala, choć nadal jest jeszcze wiele do zrobienia, choć nadal jesteśmy  w okresie stabilizowania finansów, jedno jest pewne, że szpital będzie istniał i rozwijał się. To są  istotne gwarancje zatrudnienia dla dobrej kadry- mówił  wicestarosta  Jędrzej Tomella, apelując o zaangażowanie wszystkich pracowników w dyskusję na temat kształtu szpitala.

Źródło: Starostwo Powiatowe