Brodniccy policjanci ujawnili we wtorek samochód, którego kradzież dwa tygodnie wcześniej (19.02.), zgłosił jego właściciel. W trakcie prowadzonych przez brodnickich policjantów czynności, okazało się, że taka kradzież wcale nie miała miejsca, a właściciel ukrył pojazd w garażu znajomego na terenie powiatu rypińskiego. Za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, kodeks karny przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.

Brodniccy policjanci od dwóch tygodni, pracowali nad sprawą kradzieży nissana navary z terenu parkingu na jednym z osiedli w Brodnicy. Funkcjonariusze (19.02.) otrzymali zgłoszenie, że podczas nieobecności właściciela samochodu spod bloku w którym mieszkał, zniknął jego samochód. 27-latek wycenił wartość auta na ponad 30 tys. zł. Policjanci wykonali szereg czynności na miejscu, gdzie rzekomo miało dojść do przestępstwa. Przyjęli zawiadomienie o kradzieży od „pokrzywdzonego”, rozpytali okolicznych mieszkańców, przeprowadzili oględziny miejsca skąd zniknął pojazd. Funkcjonariuszom, którzy zajęli się tą sprawą od początku historia ze skradzionym autem wydawała się podejrzana. Wszystkie czynności jakie w tej sprawie wykonali brodniccy kryminalni, doprowadziły do ustalenia miejsca, gdzie znajduje się „skradziona” navara. Policjanci z Brodnicy, poprosili kolegów z sąsiedniego powiatu aby sprawdzili wytypowane miejsce. Funkcjonariusze z Rypina potwierdzili, że na terenie posesji w miejscowości Rusinowo, znajduje się poszukiwany przez brodnickich policjantów samochód.  Brodniccy policjanci zabezpieczyli samochód na parkingu strzeżonym i „zaprosili” właściciela do komendy. 27-letni mieszkaniec Brodnicy w trakcie kolejnego przesłuchania przyznał, że upozorował kradzież auta. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego to zrobił.  Mężczyzna odzyskał już samochód ale to nie koniec sprawy. Zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie również jest przestępstwem i kodeks karny przewiduje za nie karę do 2 lat pozbawienia wolności.

Źródło: KPP Brodnica