Brodniccy policjanci zatrzymali w policyjnym areszcie 34-letniego mężczyznę, który wraz ze współtowarzyszami zakłócał porządek publiczny na plaży. Koledzy zatrzymanego zrozumieli swój błąd i   uspokoili się po interwencji policjantów, a 34-latek zignorował polecenia zachowania się zgodnego z prawem. Mieszkaniec Pruszcza Gdańskiego spędził kilka godzin w policyjnym areszcie. Za zakłócanie porządku publicznego, został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.


W sobotę ( 19.07.) po południu, brodnicki dyżurny otrzymał zgłoszenie o  pięcioosobowej grupie turystów, zakłócających porządek publiczny na plaży w miejscowości Gaj-Grzmięca. Dyżurny wysłał patrol policjantów, aby sprawdził, co tam się dzieje. W rozmowie ze zgłaszającym, okazało się, że grupa kilku osób spożywa alkohol na plaży, wykrzykuje wulgaryzmy i skacze z poręczy pomostu  do wody pod wpływem alkoholu, stwarzając zagrożenie dla osób przebywających w wodzie. Kiedy policjanci zbliżali się do plażowiczów, potwierdzili ich niestosowne zachowanie . Cała ekipa na widok patrolu, zaczęła pakować swoje rzeczy mówiąc, że odchodzą z plaży do swojego domku letniskowego. Funkcjonariusze wylegitymowali trzech mężczyzn 24 -latka i dwóch 34-latków i  dwie kobiety  w wieku 34 i 36 lat. W trakcie tej czynności, jeden z mężczyzn zachowywał się w sposób arogancki i wulgarny w stosunku do właściciela ośrodka,  na terenie którego przebywali. 34-latek nie reagował na wydawane przez policjantów polecenia i prowokował do awantury słowami wulgarnymi, wymachując jednocześnie rękoma w kierunku mężczyzny. Mieszkaniec Pruszcza Gdańskiego dla bezpieczeństwa własnego i innych osób, został zatrzymany w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia. W niedzielę, kiedy 34-latek  już był trzeźwy i spokojny,  otrzymał od policjantów „pamiątkę z wakacji”. Za zakłócanie porządku publicznego, został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

Źródło: KPP Brodnica