Brodniccy policjanci, zatrzymali w policyjnym areszcie 36-letniego mężczyznę, który kierował samochodem mając 3,5 promila alkoholu w organizmie. Jakby tego było mało, to nieodpowiedzialny kierowca miał już cztery obowiązujące  zakazy prowadzenia pojazdów. Za popełnione przestępstwa mieszkańcowi powiatu rypińskiego, grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.


W sobotni ranek (10.05.), brodniccy policjanci otrzymali zgłoszenie kolizji drogowej na Rondzie Warszawskim. Według zgłaszającego, kierowca matiza wjechał na wysepkę i uderzył w znak drogowy. Funkcjonariusze, którzy pojechali na miejsce, zauważyli opisany pojazd stojący  przy wjeździe na ul. Długą. Kierowca na widok nadjeżdżającego radiowozu ruszył z miejsca i wjechał na teren prywatnej posesji, myśląc że uniknie kontroli. Funkcjonariusze pojechali więc za nim. Policjant, który podjął czynności legitymowania kierowcy, po otwarciu przednich drzwi matiza od razu wyczuł, że kierowca jest pijany. Z siedzącym za kierownicą 36-latkiem,  nie można było nawiązać  kontaktu. Karetka pogotowia wezwana na miejsce zdarzenia, przewiozła kierowcę w stanie upojenia alkoholowego  do szpitala. Tam, po zbadaniu stanu trzeźwości  okazało się, że  mieszkaniec powiatu rypińskiego ma 3,5 promila alkoholu w organizmie. Kiedy już stan zdrowia na to pozwolił, mężczyzna został umieszczony w policyjnym areszcie. Po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych na jaw wyszło, że 36-latek ma cztery obowiązujące zakazy prowadzenia pojazdów. Za popełnione przestępstwa, nieodpowiedzialny kierowca odpowie przed sądem. Grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Źródło: KPP Brodnica