Do policyjnego aresztu w Brodnicy, trafiło w sobotnią noc czterech  brodniczan, którzy zakłócali porządek publiczny. Mężczyźni, nie dość że zapłacą po 500 złotych mandatu karnego, będą musieli również zapłacić, za pobyt w celi policyjnego aresztu. W sobotę, krótko po godz. 2.00 w nocy patrolujący ulice miasta policjanci, usłyszeli jakieś krzyki na jednym z głównych skrzyżowań w mieście.  Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co tam „jest grane”. Policjanci zauważyli grupę kilkudziesięciu mężczyzn idących środkiem jezdni drogi krajowej, wykrzykujących różnego rodzaju wulgaryzmy. Policjanci zwrócili im uwagę aby zachowywali się zgodnie z prawem, zeszli z jezdni i zachowali spokój.  To jeszcze bardziej rozwścieczyło pijanych mężczyzn, którzy zaczęli się zachowywać agresywnie w stosunku do policjantów.  Funkcjonariusze zatrzymali czterech prowodyrów całego zamieszania. Mężczyźni w wieku 23, 29 i dwóch 30-latków zostali zatrzymani w policyjnym areszcie. Dwóch z nich miało po ponad promilu alkoholu w organizmie, kolejnych dwóch już po ponad 2 promile. Brodniczanie po wytrzeźwieniu, odbyli rozmowę ze swoimi dzielnicowymi. Każdy z nich, na odejście z komendy, otrzymał „kwitek” w postaci mandatu karnego w wysokości 500 złotych, za zakłócanie porządku publicznego. Mało tego, mężczyźni będą musieli zapłacić za swój pobyt w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.