Żydzi |
|
| Wpisany przez (AMT) |
|
W latach I Rzeczypospolitej nie było w Brodnicy stale mieszkających Żydów. Pojawiali się oni często jako wędrowni handlarze. W roku 1772, według statystyki sporządzonej już po pierwszym rozbiorze Polski, mieszkało w okolicach Brodnicy 303 wyznawców religii mojżeszowej, ale w samym mieście nie było wówczas ani jednego. Pierwsza wzmianka o Żydach, stałych mieszkańcach naszego grodu, pochodzi z 1783 roku - było ich wtedy 27. Pod panowaniem pruskim liczba ta musiała się systematycznie zwiększać, skoro w 1792 powołano w Brodnicy pierwszego rabina. Został nim Abraham Mendel. W 1816 było w powiecie brodnickim około 370 starozakonnych, w tym 150 brodniczan. Wznieśli oni w roku 1839 przy ulicy Pocztowej swoją świątynię - synagoge. W związku z tym jednej z przyległych ulic nadano nazwę "Synagogenstrasse" - ulica Synagogi. Miano to przetrwało przez pierwsze lata okresu międzywojennego - wówczas zmieniono je na ulice Strzelecką. Wyznawcy religii mojżeszowej mieli też własny cmentarz - kirkut - położony przy ulicy Podgórnej 7. W XIX i pierwszych latach XX wieku, pod panowaniem pruskim, starozakonni odgrywali dużą rolę w życiu handlowym. Zajmowali się głównie kupiectwem. Większość sklepów w kamienicach przy Dużym Rynku należała do nich. Niektórzy posiadali przedsiębiorstwa. Byli to z reguły "niemieccy" Żydzi. Przyjmowali często nazwiska o niemieckim brzmieniu np. Lewyshon, Aronsohn - der Sohn = syn, a więc syn Lewiego, Jakuba, Arona; także Grunberg - der Berg = góra, grun = zielona; Wolf - der Wolf = wilk. Po przyłączeniu Pomorza do Polski w roku 1920 masowo opuścili oni Brodnicę i sprzedawszy swoje nieruchomości Polakom, udali się do Niemiec. Dlatego liczba ich gwałtownie spadła; kiedy w roku 1910 w naszym mieście mieszkało 286, to w roku 1921 już tylko 56 (w całym ówczesnym powiecie brodnickim pozostało 137). W okresie międzywojennym tworzyli oni w Brodnicy zamknięta grupę wyznaniowo - narodowościową. Nie brali udziału w życiu politycznym, społecznym ani kulturalnym. W gospodarce odgrywali rolę minimalną. Zajmowali się drobnym handlem - posiadali kilka małych sklepów. Polacy - "narodowcy" nie darzyli ich sympatią. Zarzucali im wrogi stosunek do polskich organizacji przed i podczas pierwszej wojny światowej, a zwłaszcza kolaborację z bolszewikami w sierpniu 1920 roku na szkodę państwa i obywateli polskich. Przykłady takiego postępowania Żydów przytacza Sylwester Bizan w swojej pracy "powiat i miasto Brodnica w walkach o niepodległość 1914-1920 rok" (tom II, s. 64,70). W związku z nadchodzącym frontem, na początku września 1939, większość wyznawców religii mojżeszowej opuściła Brodnicę uciekając do Polski centralnej. Kres "problemowi żydowskiemu" położyli hitlerowcy , którzy w dniu 29 września 1939 roku garstkę pozostałych w mieście starozakonnych aresztowali, a następnie wywieźli do obozu zagłady. Czy był wśród nich ostatni brodnicki rabin Mordechaj Rejsmiler, który ten urząd piastował w naszym mieście do 1924 roku? Wieczorem 29 września 1939 spłonęła podpalona przez Niemców synagoga. Po usunięciu zgliszcz teren po niej wyrównano i wzniesiono prymitywny budynek mieszkalny (barak). Wkrótce władze hitlerowskie przystąpiły też do likwidacji żydowskiego cmentarza. Nagrobki rozbijano na "kostkę", którą brukowano ulice. Użyto jej na ulicy Przesmyk, ulicy Kopernika, oraz na chodniku przed domami nr 32, 34 i 36 przy ulicy Paderewskiego. Przez dłuższy czas widoczne były jeszcze fragmenty napisów w języku hebrajskim, a gdzie niegdzie sześcioramienna gwiazda Dawida . Obecnie ulice Przesmyk pokrywa asfalt, a z ulicy Kopernika i Paderewskiego bruk ten usunięto. Do czasów współczesnych nie zachowały się w Brodnicy żadne ślady obecności wyznawców religii mojżeszowej. Na placu po synagodze barak usunięto i utworzono najpierw dworzec autobusowy PKS, a później targowisko miejskie istniejące do dziś. Natomiast na terenie dawnego cmentarza była przez pewien czas składnica kamieni. Po wojnie miała tam swoją siedzibę Meblarska Spółdzielnia Pracy, która teren ten zabudowała (biurowiec hale produkcyjne). Pisząc o wyznawcach judaizmu należy wspomnieć tragedie, które rozegrały się na brodnickim terenie w ostatnich miesiącach okupacji. W roku 1944 hitlerowcy przywieźli Żydówki, pochodzące głównie z Węgier. Założono dla nich dwa obozy: jeden w Brodnicy nad jeziorem Niskie Brodno (około 500 kobiet), drugi - w Małkach (około 200 kobiet). W pierwszym obozie zmarło z głodu, wycieńczenia przy pracach - stanowiska obronne dla wycofujących się wojsk niemieckich oraz zostało rozstrzelanych przypuszczalnie oko. 200 osób w pierwszym, a ok. 90 w drugim obozie. Niestety dokładne dane nie są możliwe do ustalenia. Pozostałe przy życiu Żydówki - niektórym udało się uciec i przetrwały dzięki pomocy Polaków - ewakuowano za zachód przed zbliżającym się frontem w styczniu 1945 roku. Na miejscach martyrologii po wojnie ustawiono: w Brodnicy tablicę, a w Małkach - głaz pamiątkowy. Na tablicy, projektowanej i wykonanej przez Aleksandra Skowrońskiego z Brodnicy, jest następujący napis " OFIAROM TERRORU HITLEROWSKIEGO JEŃCOM OBOZU PRACY W LATACH 1942-1945 NA NISKIM BRODNIE - SPOŁECZEŃSTWO MIASTA BRODNICY WRZESIEŃ 1969". Pamiątkową tablicę z czerwonego piaskowca odsłonięto 2 września 1969 roku
Płonąca w dniu 29.09.1939 synagoga Rysunek zamieszczony w książce Rudolfa Birkholza "Der Kreis Strasburg" s.225 |
| Poprawiony: wtorek, 06 stycznia 2009 22:42 |
